31.12.2015

Podsumowanie 2015!

Witajcie po raz ostatni w tym roku!

Postaram się podsumować cały rok blogowania, zobaczycie pięć zdobień, z których jestem najbardziej dumna, przedstawię Wam blogerki, które moim zdaniem zasługują na wielkie brawa za to, jak rozwinęły się przez ostatnie dwanaście miesięcy, ponadto postaram się opowiedzieć Wam o planach na 2016 rok! Zapraszam ;)





Podsumowanie 2015 roku
Wraz z początkiem 2015, mój blog był noworodkiem. Jeszcze nie bardzo czaiłam o co chodzi, kompletnie nie miałam pojęcia o podstawowych zasadach blogowania, o robieniu zdjęć ani o dbaniu chociażby o skórki czy równą linię lakieru przy nich ;)
W miarę czasu, dzięki innym blogerkom z większym stażem, zaczęłam bardziej ogarniać blogowo-paznokciowy świat ;)

Nie da się ukryć, że ten rok stał pod znakiem płytek do stempli. Przepadłam totalnie! I chociaż nadal (tak jak na początku) uwielbiam kupować tanie płytki z Aliexpress, to w międzyczasie udało mi się dorobić dwóch płytek od B. loves Plates, jednej z MoYou London a kolejna właśnie jest w drodze ;) Do tego zaraziłam kilka koleżanek stemplowaniem! I sama zrobiłam pokrowiec na płytki.

Udało mi się również wygospodarować trochę miejsca, aby robić hybrydy koleżankom i rodzinie. Dopiero zaczynam, ale sprawia mi to wielką frajdę!

W tym roku poznałam wiele z Was – fantastycznych i zdolnych dziewczyn. Niektóre z Was traktuję jak wzór do naśladowania jeśli chodzi o zdobienie paznokci, inne zaś jak kumpele, z którymi mogę porozmawiać nie tylko o lakierach. Wielkie dzięki, że jesteście!

Nie mogę nie wspomnieć, że pomimo tego iż mój blog miał zaledwie rok, udało mu się zakwalifikować na konferencję Meet Beauty, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem! Relację z konferencji możecie przeczytać tutaj.

Od lutego tego roku pojawiała się seria Ciekawskiej Trzynastki, która patrząc po ruchu na blogu, przypadła Wam do gustu! Co prawda w tym miesiącu, ze względu na przeprowadzkę post się nie pojawił, ale mam nadzieję, że uda mi się kontynuować tę akcję również w nadchodzącym roku :)
Wszystkie posty, które ukazały się w tej serii:

W 2015 udało mi się przeprowadzić projekt wspólnego stemplowania. Prace dziewczyn były fantastyczne i mam nadzieję, że w kolejnym projekcie weźmie udział jeszcze więcej osób! Sama wzięłam udział w kilku projektach i świetnie się bawiłam ;)

Wprowadziłam również akcję Twin mani, w której razem z inną blogerką wybierałam 3 kolory i jeden wspólny wzór. Wychodziły bardzo ciekawe zdobienia, sami zobaczcie:


5 najlepszych zdobień 2015!
Nie było łatwo mi wybrać, mam kilkanaście ulubionych zdobień stworzonych w zeszłym roku. Jest też kilka, których teraz nie opublikowałabym na blogu, bo są za mało dopracowane... Ale o tym trochę dalej - w planach na 2016 ;)
Spośród 70 zdobień opublikowanych w tym roku, wybrałam piątkę, z której jestem najbardziej dumna:










Wielkie brawa za świetny rok pracy dla:
Może nie jestem obiektywna, bo Belgijską uwielbiam i liczę na to, że uda nam się spotkać w przyszłym roku, ale musicie przyznać, że poczyniła mega postępy. Za każdym razem jak widzę jej zdobienia to opada mi szczęka i zazdroszczę jej nie tylko kreatywności i wykonania, ale również czasu na te wszystkie cudowne mani. W tym miejscu podnoszę mój leniwy zadek i biję głośne brawa!

Zapewne większość z Was wie, że z Mary przyjaźniłam się na długo przed tym, jak założyłyśmy blogi ;) Chociaż pod wieloma względami jesteśmy przeciwieństwami, to świetnie się rozumiemy i dogadujemy. Jeśli chodzi o blogowanie, to jestem z niej mega dumna, ponieważ pomimo braku wolnego czasu udaje jej się publikować wpisy a w tym roku było bardzo dużo tych paznokciowych, co niezmiernie mnie cieszy! Skrycie liczę na to, że w 2016 Mary na stałe wprowadzi regularne paznokciowe posty :)

Firma B. loves plates rozwija się w szaleńszym tempie, aż miło na to popatrzeć. Dzięki Ani mamy łatwy dostęp do świetnych lakierów do stemplowania, do cudownych płytek a do tego jeszcze stemple, zdrapki, wymienne gumy... Żyć nie umierać! Wszystko pokazywane na blogu o świetnym wyglądzie :) Bardzo cieszy mnie fakt, że polska firma zaczyna mieć coraz większe znaczenie również za granicą. Wielkie gratulacje!


Plany na 2016
Ciężko mi przewidzieć, ile czasu będę miała w nadchodzącym roku. Ostatnio wszystko szybko się u mnie zmienia i nie chcę składać obietnic bez pokrycia.
Wiem natomiast, że pisanie posta dla samego opublikowania czegokolwiek, tak samo malowanie zdobień „żeby tylko było” wcale mnie nie satysfakcjonuje.
Dlatego też w przyszłym roku posty mogą pojawiać się rzadziej, za to zdobienia będą bardziej dopracowane a treści nie pisane na ostatnią chwilę, oby jak najszybciej...

Planuję kontynuować serię Ciekawskiej Trzynastki, chociaż czasami ciężko mi znaleźć temat. Jeśli macie pomysły, nie bójcie się dawać mi znać! ;) Nadal aktualna będzie akcja Twin Mani. Już nawet mam kolejną kandydatkę, muszę tylko odkopać wszystkie moje płytki i sprawdzić które mamy wspólne^^

W nadchodzącym roku planuję również rozpocząć nową serię wpisów: Inspired by. Przeglądając blogi i Instagram trafiam na mnóstwo przepięknych prac. Myślę, że ich odtwarzanie lub inspirowanie się nimi będzie rozwijało moje umiejętności i nie będę tkwiła w mojej skorupce ;) Nie wiem czy będzie to seria stała, jak Ciekawska Trzynastka, ale byłabym zadowolona gdyby udało mi się opublikować taki post raz na miesiąc-dwa.

Nie obędzie się również bez zmiany szablonu. Przyznam, że mięta mi się trochę znudziła. Nie wiem natomiast, kiedy uda mi się skleić coś sensownego, mam jednak mniej więcej zamysł jak to ma wyglądać.

To chyba na tyle. Post tasiemiec na sam koniec ;)
Korzystając z okazji chciałbym Wam życzyć samych sukcesów w nadchodzącym 2016 roku! Do tego przyda się dużo zdrowia, fantastyczni przyjaciele, wytrwałość i szczęście =*


P.S.
Wynik rozdania z poprzedniego posta ogłoszę
w następnej notce, ponieważ rozdanie jest nadal
otwarte i zgłoszenia przyjmuję dzisiaj do północy :)

29.12.2015

Co roku renifery na Święta! =)

 I po świętach! U mnie nie obeszło się bez podróży, zepsutego busa i świątecznego obżarstwa, a u Was?

Tak jak myślałam, nie starczyło mi czasu na odtworzenie mani z ostatniego posta, ale zostałam wierna reniferkom 

Zainspirowałam się moim papierem prezentowym. Był biały w srebrne ornamenty i złote reniferki. Ponieważ nie mam srebrnego lakieru do stempli, zmieniłam trochę kolorystykę i powstała moja tapeta na paznokciach.


W kwestii bieli nie ma zbyt wielkiego wyboru, postawiłam więc na Golden Rose. Biel niestety nie była śnieżnobiała, bo Seshe Vite ją poszarzył i przyciemnił ;(

Wzór ornamentów pochodzi z cudownej zimowej płytki, którą możecie wygrać, wystarczy dotrwać do końca posta ;) Do ich odbicia użyłam złotego Mundziaka, natomiast czarnym Mundziakiem odbiłam reniferki z innych płytek. O ile wszystkie paznokcie odbiły się dobrze, o tyle tego renifera zmywałam i stemplowałam z pięć razy -.-
Na koniec wszystko zmatowiłam.

P.S. Tak, moje skórki nadal przeżywają bunt. Już mi ręce opadają. Poleci ktoś coś, co na pewno zadziała? Moje dotychczasowe pewniaki sobie nie radzą...










Do wykonania mani użyłam:
- Golden Rose Rich Color 76
- Mundo de Unas Gold
- Mundo de Unas Black
- Seshe Vite
- Golden Rosee matte top coat
- płytka MR-02
- płytka JQ-10
- płytka BP-82

*
*            *

W poprzednim rozdaniu wygrała Owidia, ponieważ to jej komentarz zainspirował mnie to obczajenia moich świątecznych papierów, dzięki czemu powstało to mani.
Gratuluję! :)

Aby wziąć udział w poniższym rozdaniu, należy zapoznać się z regulaminem. Wiele Waszych zgłoszeń nie jest branych pod uwagę, ponieważ nie spełniają wzoru zgłoszenia.

Pytanie brzmi:
Jaka piosenka będzie kojarzyła Wam się z 2015? ;>

Tym razem do wygrania jest:




Płytka MR-02
Golden Rose Rich Color 22

20.12.2015

Zimowe reniferki i konkurs BPS!

Jak ten czas leci! Na nic nie mam czasu. Mam wrażenie, że do świąt jeszcze daleko a święta już za kilka dni.

Właśnie skończyłam pakować część prezentów dla najbliższych i postanowiłam, że jeszcze dziś dodam dla Was posta ;)

I to nie jakiego! Po pierwsze są moje ukochane reniferki, po drugie zdobienie bierze udział w konkursie Born Pretty Store. Zagłosować na nie możecie TUTAJ, a mój numer to 387.


Aby wykonać to mani zaczęłam od gradientu używając trzech lakierów w odcieniach granatowego i niebieskiego. Gradientu prawie, że nie widać, ale początkowa koncepcja nie zakładała tylu białych choinek ;) Niestety reniferki były niewidoczne na ciemnym tle i musiałam dodać do niego białe elementy. Dodatkowo domalowałam na dole trochę śniegu i użyłam kilku białych drobinek z tego samego lakieru co ostatnio :) Wszystko zmatowiłam i... pokochałam! 

Jeśli będę miała odpowiednio dużo czasu, chętnie zrobię je sobie jeszcze raz na święta.










Do wykonania mani użyłam:
- Golden Rose Rich Color 16
- Golden Rose Rich Color 68
- Barry M Blueberry 431
- Catrice Luxury Nudes top coat
- Mundo de Unas white
- Mundo de Unas black
- Golden Rose matte top coat
- płytka JQ-10

*
*           *







Bardzo się cieszę że ostatnio poszło Wam znacznie lepiej niż za pierwszym razem ;)
Bardzo miło mi ogłosić, że zwycięzcą poprzedniego rozdania jest: Karolina, ponieważ jej imię - Glitter, najbardziej utkwiło mi w pamięci^^
Serdecznie gratuluję i odezwę się do Ciebie na maila :)

Pozostałym daję szansę wygrania kolejnej porcji mikołajowych podarków ;>
Jak zawsze należy zapoznać się z regulaminem, między innymi po to, by dowiedzieć się jak wygląda poprawny wzór zgłoszenia.

Pytanie brzmi:
Jakie mani planujesz zrobić w te święta? Jaki kolor i wzór?

A nagrodą są:

17.12.2015

P2 070 pretty


Firma P2 do niedawna dostępna była jedynie w zagranicznych drogeriach lub w internecie.

Ostatnio dostępna jest również stacjonarnie i kusi nas z półek pewnej różowej drogerii ;)

Chociaż kilkukrotnie miałam okazję zakupić ten lakier w Niemczech, jakoś żaden kolor mnie nie skusił. Tym razem zdecydowałam się przetestować to różowe złotko, żeby sprawdzić jak się sprawy mają^^


Kiedy stanęłam przed szafą P2 w Hebe, myślałam, że w życiu stamtąd nie odejdę. Wybór był trudny - po pierwsze było wiele kolorów, po drugie większość z nich mam już w swojej kolekcji, tylko z innej firmy. Po długich namysłach padło na piasek w odcieniu różowego złota.

Zacznę od tego, że lakier ma przepiękny kolor i ciekawą strukturę. Oprócz piasku, w buteleczce znajdują się również heksy, które genialnie odbijają światło. Lakier nakłada się bardzo dobrze, pomimo cienkiego pędzelka, jednak różni się czasem schnięcia w porównaniu do innych piasków, które znam (Golden Rose i Wibo). Ten schnie okrutnie długo. Nawet po nałożeniu Seshe Vite udało mi się uszkodzi kciuka prawej ręki -.- Jednak jestem w stanie mu to wybaczyć, bo efekt jest warty takich niedogodności :)

Lakier zmywa się jak na każdy piasek przystało - fatalnie. Bez folijki i cierpliwości się nie obędzie. Natomiast paznokcie po jego zmyciu nie są porysowane heksami i są w takim samym stanie jak przed pomalowaniem.

Cieszę się, że udało mi się dorwać to cudeńko i z chęcią przetestuję jakiś kremowy lakier P2.










*
*          * 



W rozdaniu z poprzedniej notki nikt nie spełnił warunków, które dostępne są tutaj. Nie wiem, czy nie spodobała Wam się nagroda, czy pytanie? Spróbujemy zatem jeszcze raz.


Jesteś Świętym Mikołajem. Twój dziewięcio-reniferowy zaprzęg nie daje już rady. Potrzebujesz jeszcze jednego renifera - jak go nazwiesz?


- Golden Rose Rich Color 39
- Golden Rose Miss Selene 162
- płytka QA57


13.12.2015

Zimowe płatki

Witajcie po dłuższej przerwie :)
Posty miały być częściej a wyszło tak, że nie było wcale.

Spowodowała to nagła, niezaplanowana przeprowadzka, która odbyła się praktycznie z dnia na dzień. Przez dwa tygodnie nie miałam internetu, nadal żyję wśród kartonów i jak tylko skończę pisać notkę, zabieram się do dalszego ogarniania mieszkania.

Lakiery i aparat już rozpakowane, internet jest, także mam nadzieję, że tym razem nie przepadnę bez wieści ;)

Dzisiejsze zdobienie jest typowo zimowe, pomimo tego, że zimy za oknem brak. Trzeba sobie jakoś zrekompensować brak śniegu... Postawiłam więc na śnieżynki, w trochę innej niż w zeszłym sezonie odsłonie.

Jako bazy użyłam Barry M Blueberry, na to wylądował top coat z Golden Rose z dziwnymi drobinkami. Nieregularne kształty, różne odcienie niebieskiego i srebrnego w galaretkowatej zalewie ;) W rzeczywistości pięknie się mieniły, jednak na zdjęciach trudno było uchwycić ten efekt.

Kolejnym etapem były białe śnieżynki i białe heksy wyłowione z top coatu Catrice. Podsumowując dużo produktów na raz, ale efekt bardzo mi się podobał.

Wybaczcie okropne skórki. Umarły podczas przeprowadzki i porządków, dopiero kilka dni po zrobieniu zdjęć znalazłam cążki do skórek i żel z Sally Hansen...

U Was w tym sezonie też już gościł śnieg na paznokciach? ;>








Do wykonania mani użyłam:
- Barry M Blueberry 431
- Golden Rose 3D Glaze top coat
- Mundo de Unas white
- Catrice Luxury Nudes top coat
- Seshe Vite
- płytka QA86

 *
*            *



Tak jak wcześniej wspominałam, przygotowałam kilka zimowych rozdań. Wszystkie miały odbyć się w okresie przedświątecznym, ale z racji tego długiego przestoju, przedłużę je do... wyczerpania zapasów ;)

Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba zapoznać się z REGULAMINEM
oraz odpowiedzieć na pytanie:

Jak odkryłaś, że św. Mikołaj nie istnieje? :)

Nagrody:





- Golden Rose Rich Color 39
- Golden Rose Miss Selene 162
- płytka QA57

02.12.2015

Moi pomocnicy z Sally Hansen!

Nie da się ukryć, że żeby mieć ładne, długie i zdrowe paznokcie, trzeba o nie dbać. W tym celu używam wielu produktów: olejków i masełek do skórek, kremów do rąk, zmywacza bez acetonu, patyczków z drzewa pomarańczowego... Raczej nie zwracam uwagi na markę, oczywiście mam ulubieńców, ale nie płaczę, kiedy zabraknie ich w sklepie. 

Są jednak dwa produkty, bez których nie wyobrażam sobie mojej paznokciowej rutyny. I gdyby ich zabrakło, nie wymieniłabym na nic innego, tylko panicznie szukała sposobu jak najszybciej je zdobyć. Zapraszam na recenzje moich dwóch pomocników. Przypadek sprawił, że oba produkty są marki Sally Hansen.



Mowa o odżywce Sally Hansen Maximum Shield oraz żelu do usuwania skórek Sally Hansen Instant Cuticle Remover. Oba towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. To, co widzicie na zdjęciach to moje pierwsze opakowania. Odżywki używam od około 2 miesięcy, natomiast żelu niecały rok, a nadal została mi 1/3 zawartości - jest mega wydajny! 
Przyjrzyjmy się im bliżej.

Sally Hansen Maximum Shield




Opakowanie to owalna fioletowa buteleczka, przezroczysta dzięki czemu widać, ile produktu zostało. Pędzelek jest dość cienki, ale wygodny i bardzo łatwo maluje się przy skórkach. Nie obraziłabym się jednak, jakby był szeroki i odżywkę można by nałożyć za dwoma pociągnięciami. 

Konsystencja jest bardzo wodnista, co sprawiło, że pokochałam tę odżywkę od pierwszego użycia. Wcześniej używałam Eveline, ale była gęsta i pod koniec buteleczki produkt był zwyczajnie glutem. Sally Hansen jest bardzo lejąca, dzięki czemu można nałożyć cieniutką warstwę, która szybko schnie. Produkt nie gęstnieje w trakcie używania (ale pod koniec buteleczki to się może zmienić). 

I teraz najważniejsze - działanie! Moje paznokcie ewidentnie przyzwyczaiły się do poprzedniej odżywki, której używałam od około dwóch lat. Kiedy tylko zmieniłam produkt na SH, moje paznokcie odżyły i to widać gołym okiem. Nie spodziewałam się takiego efektu i żałuję, że nie zrobiłam zdjęć przed rozpoczęciem jej używania. Paznokcie są mocne, nie łamią się, nie rozdwajają i trudno je wygiąć, nawet gdy są bardzo długie. Lakier z nich nie odpryskuje i trzyma się nienaruszony aż do spotkania ze zmywaczem.

Cena: 15.99 zł
Dostępność: Rossmann, internet

Sally Hansen Instant Cuticle Remover




Opakowanie to plastikowa niebieska buteleczka z wygodnym dziubkiem. Aby wydobyć produkt, wystarczy ścisnąć buteleczkę.

Konsystencja to niezbyt gęsty przezroczysty żel, który bardzo łatwo rozprowadzić na skórkach. Nie potrzeba do tego żadnych przyrządów, wystarcza aplikator w postaci dziubka.

Jeśli chodzi o działanie - jest zauważalne już po około minucie. Producent zaleca nałożenie produktu na 15 sekund a potem usunięcie za pomocą patyczka, ale moich skórek to nie rusza. Dopiero po minucie ulegają namoczeniu i rozpuszczeniu. To, co się nie rozpuści, łatwo odchodzi za pomocą patyczka lub radełka. Używałam tego produktu na kilku koleżankach i wszystkie były zachwycone, jak bardzo widoczna jest różnica po jego zastosowaniu. Muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie dbania o skórki bez tego żelu. Używam go około rok, jest super wydajny a działanie niezmienne.

Cena: 21.99, online można dostać taniej
Dostępność: Rossmann, internet




Przypadek sprawił, że oba produkty są z Sally Hansen i są jedynymi z tej firmy, z którymi miałam styczność (oprócz lakierów). Oba wypadły genialnie i mam ochotę przetestować resztę rzeczy do pielęgnacji paznokci, które oferuje SH. Na ostatniej promocji udało mi się dorwać inną odżywkę - Maximum Growth. Musi jednak dłuuugo poczekać, zanim uda mi się zużyć jej fioletową siostrę ;)

Znacie, używacie produktów Sally Hansen? Co o nich myślicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...