25.10.2015

Meet Beauty Conference - jak było? czy warto? jakie są moje wrażenia?

W  tę sobotę odbyła się długo wyczekiwana przeze mnie konferencja Meet Beauty. Udało mi się zrobić trochę zdjęć, zaliczyłam trzy panele warsztatowe i dwa wykłady. W tym poście postaram się pokazać Wam jak było, jak się bawiłam, czy mi się podobało i co bym zmieniła.


Zacznę od tego, że konferencja odbyła się w BABCE do wynajęcia, czyli dwupiętrowym, niewielkim budynku. Było mnóstwo osób, ale miejsca było wystarczająco :)
Po zameldowaniu się i zwiedzeniu z grubsza wszystkiego, dla zabicia czasu w oczekiwaniu na pierwszy panel, ustawiłam się w kolejce Pilomaxu. Przeszłam badanie trychologiczne i dostałam dobrany do moich włosów i skóry głowy szampon oraz maskę a także zalecenia ich używania.
Następnie nadeszła pora na stoisko Golden Rose, gdzie można było sprecyzować, co chce się dostać. Otrzymałam odżywkę oraz dwa lakiery w jesiennych kolorach.
Przyszła pora na panele!



Pierwszym z nich był panel makijażowy Pierre Rene. Żadnych z paneli nie nazwałabym warsztatami, bardziej były to wykłady na temat marki i produktów, jednak na panelu Pierre Rene bawiłam się najlepiej. Mam wrażenie, że dostępne były niemalże wszystkie kosmetyki tej marki - można było pomacać, wypróbować a nawet się pomalować. Upatrzyłam sobie jeden cień - cudne złoto, niestety panie prowadzące nie potrafiły mi udzielić odpowiedzi, jaki to numer, co uznaję na minus. Będę musiała sama pokopać w naturze, aby go odnaleźć. Poza warsztatami dostępne było również stoisko Pierre Rene, gdzie wystawionych było sporo produktów. Gdy przy nim byłam, nie było żadnej obsługującej pani i nie znalazłam mojego upatrzonego cienia. W dodatku na żadnym stoisku nie można było nic kupić, co według mnie jest ogromnym nieporozumieniem!









Drugim panelem, był panel paznokciowy Neo Nail.
Warsztaty w większości polegały na oglądaniu na tv zbliżenia z robienia manicure hybrydowego, wykonywanego w tym samym czasie na modelce. Ucieszyłam się, że oprócz zrobienia hybryd, zaprezentowane nam będą trzy metody zdobienia. Rozczarowałam się jednak, bo metodami tymi były: efekt syrenki w proszku + cyrkonie, naklejka wodna oraz efekt syrenki w lakierze... No cóż, szału nie ma. Za to pani prowadząca była fantastyczna, bardzo ją polubiłam ;) Na plus zaliczam również zabawny filmik przedstawiający firmę.






Ostatnim panelem, w jakim brałam udział był panel włosowy z firmą Remington. Ten oceniam najgorzej - polegał na przedstawieniu suszarki, lokówki i prostownicy z najnowszej linii i prezentację ich działania, którą przeprowadzał ponoć fryzjer... Ponoć, bo jeśli słyszę fryzjera, który mówi, że używa w swoim salonie starego sprzętu (w tym przypadku prostownicy), którym musi kilkukrotnie (!) przejechać po paśmie, aby było gładkie to włos mi się na głowie jeży. Może naoglądałam się za dużo Ostrego cięcia, ale no błagam! Tylko przez grzeczność nie wstałam i nie wyszłam w połowie.

Przejdźmy do obiadu, który obiadem nie był. Żałuję, że nie wyskoczyłyśmy z dziewczynami do Arkadii, aby zjeść coś porządnego i przede wszystkim na ciepło. Zapewnione kanapki i przekąski były zwyczajnie niesmaczne, ale może to ja jestem jakaś wybredna... Uratowała mnie moja paczka bake rollsów :p Desery wyglądały smakowicie, ale po doświadczeniu z resztą jedzenia, jakoś wolałam sobie odpuścić.



Wzięłam również udział w dwóch wykładach:
Media społecznościowe - dlaczego są tak istotne? prowadzone przez Pawla Opydo oraz Vlog - jak zacząć? case study prowadzone przez Oleskę.
Pawła nie znam, nigdy nie słyszałam o tym nazwisku, ale jeśli ktoś zaczyna prezentację od tego, że tak właściwie to ma kaca bo dzień wcześniej zamiast ćwiczyć wypowiedź, pił wino z kumplem to od razu cieszy mi się mordka i wiem, że będzie zabawnie ;) Wykład bardzo interesujący, przemyślany i świetnie poprowadzony!
Drugi, prowadzony przez Oleskę był również ciekawy. Oleskę znam, ale nie oglądam. Okazała się sympatyczną, zabawną osobą, która uraczyła nas swoim życiorysem internetowym, nie szczędząc nam śmiesznych anegdot i wpadek.

Jeszcze trochę fotek:











Teraz to, co pewnie interesuje Was najbardziej - gifty, jakie dostają blogerki ;) Przyznam na plus to, że większość z nich była spersonalizowana - lakiery z Golden Rose, odświeżacz koloru w odcieniu blond, szampon i maska z Pilomaxu.
Niektóre rzeczy będę musiała przekazać dalej jak żel pod prysznic (zwykłe żele mnie uczulają), błyszczyk i kajal z Pierre Rene czy jeden z dwóch zestawów bazy i topu z Neo Nail który powędruje do mojej Mary.










Podsumowując:
bawiłam się całkiem dobrze. Udało mi się poznać przesympatyczną Martynę i Kaję.
Spotkałam Aliss oraz Anię z B. Loves Plates. Udało mi się również spotkać z Hola Paolą, chociaż żałuję, że na tak krótko ;)
W przyszłości postawię bardziej na wykłady niż warsztaty, szczególnie jeśli nie zmieni się ich forma.






Jeśli również byłyście, koniecznie dajcie mi znać, czy zgadzacie się z moimi spostrzeżeniami. A jeśli nie byłyście, czy macie ochotę wybrać się na kolejną konferencję, która ma się odbyć już w tę wiosnę? :)


21 komentarzy:

  1. Jakoś nie przepadam za takimi eventami, ale miło byłoby poznać dziewczyny z blogów, które odwiedzam codziennie :) Trochę przypał, że nie można było kupić żadnych produktów no i to jedzenie ;p może wyszli z założenia że urodowe blogerki nie jedzą ;p Super zdjęcia no i fajowe gifty! Mnie raczej kuszą targi, bo tyle super lakierów do kupienia <3 ale jak pojadę to zbankrutuję, więc na razie się powstrzymuję :D a w ogóle to bardzo sympatycznie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgubne wrażenie Belgi, przecież wiesz że jestem okropnie ironiczna, wredna i aspołeczna :P

      Usuń
    2. Ja z jedzenia byłam zadowolona... :)

      Usuń
  2. z chęcią wybrałabym się na taką konferencję, może uda mi się na kolejną edycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda nam sie zobaczyć ;)

      Usuń
  3. Ja nie byłam, ale chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj na miejsce w kolejnej edycji! ;)

      Usuń
  4. Tragiczna pomyłka nazywać wykłady warsztatami, też jestem tym zawiedziona. ;( Dla mnie to była pierwsza konferencja, więc jestem mimo wszystko bardzo zadowolona. :D Dziękuję za miło spędzony czas. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez wielkie dzięki! Razem było raźniej ;)

      Usuń
  5. Super relacja! Ja chyba już wszystko skomentowałam prywatnie, więc powstrzymam się od rozpisywania się tutaj ;) Na następną edycję na pewno się zgłoszę, ciekawe tylko, czy się dostanę ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. eh, mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do spotkania! co do relacji to faktycznie - Remington to porażka, kiepsko że nie było ciepłego obiadu. ale np mi NeoNail się podobał, bo nie robiłam nigdy hybryd, więc fajnie było to zobaczyć krok po kroku, biorąc pod uwagę, że dostaliśmy cały zestaw do zrobienia w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja hybrydy już robię. Widzisz- brakło szczegółowych opisów danego panelu przed zapisami ;)

      Usuń
  7. O Dzień dobry sąsiadko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żałuję, że w ostatniej chwili musiałam zrezygnować ;<

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam i było mega! Mam nadzieję, że na następną też zostanę zaproszona :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiosną? O ja Cię! Nie odpuszczę! Myślałam, że dopiero w przyszłym roku - ale jak wcześniej to bardzo fajnie ^^
    Okropnie żałuję, że mnie nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę Cię uświadomić... wiosna to już będzie przyszły rok :P

      Usuń
  11. Było genialnie, nie mogę się już doczekać kolejnej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zazdroszczę, sama chciałabym w takim spotkaniu uczestniczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego co czytam to trochę słabo jak na konferencję , ale fajnie by było spotkać na żywo dziewczyny z blogów ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, jednak nie interesują mnie te typu
"sub za sub", "fajny blog, wpadnij do mnie".
Odwiedzam wszystkie osoby komentujące i jeżeli blog przypada mi do gustu
- dodaję go do obserwowanych ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...