Image Map

10.07.2015

Skróciłam paznokcie do zera - zawieszam bloga?!

Czasem zdarza się, że pomimo szczególnej uwagi i traktowania swoich paznokci jak jajka (o czym pisałam tutaj), one nie rozumieją naszej miłości i postanawiają się złamać.

Za każdym razem wkurza mnie to niemiłosiernie i nie potrafię się z nimi rozstać, w związku z czym złamanego paznokcia kleję (zazwyczaj kropelką). A on się za jakiś czas rozkleja. To ja znowu kleję. A on znowu się rozkleja. I tak bawimy się ze sobą przez jakiś czas.

O ile jest to prawa ręka - spoko, bez spiny. Można skrócić i odrośnie. Ale jeśli rzecz przytrafia się lewej ręce, to każda paznokciowa blogerka tonie w rozpaczy. Tak jak ja tonęłam. Ledwo wręcz łapałam powietrze - taka tragedia.

Kleiłam zatem mój wskazujący, dopóki nie odrósł od opuszka palca i nie powiedział dość. Rozklejał się już tego samego dnia, w którym go kleiłam. Za każdym razem. I co zrobić?!

Skrócę, pomyślałam, a potem przedłużę hardem z Semilaca, jak setki dziewczyn na znanych mi blogach.
Ding-ding! Nie masz harda. Nawet lampy. I nikt z Twoich znajomych też się w to nie bawi, w końcu to ty jesteś "ta paznokciowa". Czadowo.

Tipsy? O matko, aż mnie wzdryga. Nigdy, przenigdy w życiu!

Tym sposobem doszłam do wniosku, że jestem w beznadziejnej sytuacji. Pokleiłam paznokcia jeszcze kilka dni i... dojrzałam do decyzji, która miała zmienić moje życie (dosłownie!). Wszak od zawsze miałam długie paznokcie, a jak tylko któryś się złamał i był krótki to bolał przeokrutnie i nie umiałam normalnie funkcjonować. No bo jak to tak - wciskać klawisze na klawiaturze opuszkami, a nie paznokciami?! Nie dźgać się w oko przy nakładaniu kremu lub korektora? Nie móc się porządnie podrapać? Nie wyciągać tostów z tostera paznokciami? I przede wszystkim - nie zmieścić całego wzoru stempla?!

Ale złapałam za pilniczek i nie było odwrotu. Łzy się lały (no dobra, przesadzam, ale było mi przykro jak patrzyłam na resztę zdrowych paznokci, których musiałam się pozbyć). Oto co wyszło:



Jak już dokonałam tej zbrodni, naszła mnie myśl: co z blogiem, blondynko?! Teraz te ogryzki pokażesz? Rozważyłam więc zawieszenie bloga.
No ale wiecie, paznokcie odrastają wolno, a ja bez bloga już żyć nie umiem. I bez Was =*
Przypomniało mi się zatem, jak całkiem niedawno temu pocieszałam jedną z Was po jej utracie paznokci. Podesłałam wtedy linka do bloga dziewczyny, która ma krótkie paznokcie, a i tak są piękne, zadbane, fantazyjnie pomalowane i w ogóle mucha nie siada.

Może nie jest tak źle, pomyślałam, może da się z tego coś wyczarować. I zaczęłam przeglądać internety w poszukiwaniu otuchy, I wiecie co? Krótkie paznokcie to nie koniec świata!
Popatrzcie tylko! (kliknięcie na zdjęcie danego mani przeniesie Was do notki, lub strony będącej źródłem zdjęcia)

Image Map



Zdjęcia pochodzą z bloga, o którym wspomniałam ciut wyżej^^

Image Map


A tutaj? Polskie (prawie, bo 3 pierwsze) dzieła! Paznokciowe lovee jest jedną z moich ulubionych blogerek, a wcale "szponów" nie ma :)

Kilka innych prac wykopanych na Nailpolis:




Image Map
Image Map
Image Map

Chociaż ja nie mam tak długiej płytki, jak niektóre z dziewczyn, to i tak podbudowałam się trochę, otarłam łzy... Złapałam za lakiery, a co mi wyszło - pokaże już wkrótce :)



Jak tam Wasze paznokcie? Wolicie długie czy krótkie?
Rozpaczacie, jak się złamią i ratujecie je na siłę?

8.07.2015

Golden feathers


Cześć! Jak dajecie sobie radę w te upały?

Ja nie funkcjonuję zbyt dobrze. Najchętniej siedziałabym w domu, przed wiatrakiem, z napojem w szklance pełnej kostek lodu i... malowała paznokcie ;)

Tym razem postawiłam na coś w mało letnich barwach. Jednak ten wzór wymagał czegoś extra. Złota i czerni. Tak też powstało to mani :)



Zaczęłam od pomalowania trzech paznokci czarnym Rich Color. To czerń idealna - jak się postarać jedna warstwa wystarcza, ja jednak zawsze wolę nałożyć dwie.

Na pozostałe dwa paznokcie nałożyłam cudowny piasek Golden Rose Holiday. Ma śliczny kolor i pasuje do wielu letnich mani. Nakłada się go bardzo łatwo i szybko wysycha ;)

Wracając do paznokci z czernią, ostemplowałam je złotym Mundo de Unas. Liczyłam, że jego kolor bardziej zgra się ze złotkiem GR, ale nie wyszło ;)
Wzór pochodzi z płytki, na którą zachorowałam, jak tylko ją zobaczyłam. Pełna piórek! To jest to, co Trii kocha najbardziej ;)










Do wykonania mani wykorzystałam:
-Golden Rose Rich Color 35
-Golden Rose Holiday 82
-Mundo de Unas Gold
-Seshe Vite
-płytka BP-75


Zdarza Wam się nosić "nie letnie" kolory latem? ;>

4.07.2015

Kici kici koteczku =^.^=

Padłam, kiedy tylko zobaczyłam zwierzęcą płytkę w zapowiedziach BPS.

Musiałam ją mieć! A kiedy pakiet świeżutkich płytek z najnowszej kolekcji trafił w moje ręce, to właśnie zwierzęca płytka poszła w ruch jako pierwsza.

Co z tego wyszło?
Kotek.

Naprawdę nie mogłam oprzeć się temu wzorowi, jest totalnie uroczy! Słodki kotek, z ogromnymi oczami, gapiący się na rybkę.

Na trzy paznokcie nałożyłam jeden z ostatnich nabytków - Moyra Tangerine. Zamówiłam go w sklepie Nailland przy wspólnym zamówieniu z Amethyst. Lakier ma specyficzny kolor. Ni to żółty, ni pomarańczowy. Na zdjęciach okropnie ciężko było uchwycić jego kolor. Najlepiej oddany jest na pierwszym zdjęciu poniżej. Trochę taki miąższ dyni.

Pozostałe dwa pazurki pomalowałam żółtkiem z Manhattanu - Pineapple. Ostemplowałam go białym Mundziakiem korzystając z wzoru kanciastego chevronu. Na to wylądował stempel kotka i rybki, odbite czarnym Mundziakiem.

Kotka nosiło mi się bardzo dobrze, chociaż krótko. Mam tyle nowych płytek, że nie mogę się powstrzymać przed testowaniem ;)










Do wykonania mani użyłam:
- Moyra Bubble Gum -Tangerine
- Manhattan Matt Effect- Pineapple
- Mundo de Unas 1 white
- Mundo de Unas 2 black
- Seshe Vite
- płytka BPL-025
- płytka BP-L018


Macie tę płytkę? Jeżeli już jej używałyście, to chętnie obejrzę efekty!




P.S. Założenie blogowego facebooka mnie przerosło, 
ale założyłam Instagram i dołączyłam do Nailpolis.
Serdecznie zapraszam! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...